Nad Odrę z kumplami

Pewnego pięknego dnia na początku września pojechałem wraz z moim kompanem Tomkiem nad Odrę, aby testować nowy odcinek naszej piękniej rzeki. Jako, że jesteśmy głodni nie tylko dobrych połowów, ale również w dosłownym znaczeniu tego słowa lubimy zjeść, to wystąpiliśmy najpierw do pobliskiej kebabowni, aby mieć coś na ząb. Po zakupach wyruszyliśmy pełni optymizmu. W drodze na ryby zadzwonił do mnie znany wszystkim w świecie spinningu kolega Krzysio i zapytał gdzie nas znajdzie, ponieważ miał zamiar dojechać i pomachać z nami . Słonko świeciło, a wiatr trochę dawał się we znaki, więc w oczekiwaniu na kolegę postanowiliśmy zjeść swoje kebsy.


papierosek i do roboty


Pojedzone, czas zacząć łowić


Minęło kilka minut i Krzysiek dotarł nad wodę, więc palimy wraz z Tomkiem powitalnego papieroska i zaczynamy machać (każdy po swojemu). Tomek na cykadę, Krzycho na woblery szczupakowe, a ja na kleniowo- okoniowe uniwersały. Pogoda zaczęła się zmieniać. Piękna aura zmieniła się w grad i czarne niebo, ale wszyscy jednym głosem stwierdziliśmy, że idzie jesień i im pogoda gorsza tym wyniki powinny być lepsze. Tomek złowił kilka okoni, ale obaj Krzysie pozostawali bez ryby, więc zapadła decyzja, że każdy idzie na swoją główkę.
w drodze nad wodę
Minęła chwila i mój imiennik wyciągnął z głębokiej rynny fajnego pajka i krzyczy do mnie, żebym podszedł zrobić mu kilka zdjęć. Pomyślałem, że zwinę swoją wędkę i pomogę, aż tu nagle puknięcie na płytkich kamieniach i jazda bez trzymanki, piękna walka w środku koryta, beton w dno, ale po kilku minutach rybę udaje się wciągnąć w klatkę, a moim oczom ukazuje się piękna brzana. Wołam Krzysia, aby przyszedł do mnie na wspólne foto i pomiar. Mierzymy swoje okazy i mamy mega pozytywną bekę, bo jest remis 77 do 77. Sesja fotograficzna z ręki Tomka pozwoliła uwiecznić dublet, złowiony w tym samym czasie i o tych samych wymiarach.


Odra nagradza wytrwałych


Zwariowany dzień na plus. Było słońce, ulewa, grad i przebieranie ciuchów, po których niejeden wędkarz już uciekłby do domu. Odra bywa wredna, ale też łaskawa dla wiernych jej urokowi wędkarzy. Pamiętajcie, że ta rzeka potrafi długo spać i dawać kopniaki, ale zawsze może się obudzić, przyprawić o zawał i zamienić najgorszy wypad w ten najlepszy. Jeśli chcecie łowić naprawdę dobre ryby w niżówki, takie jak te, które panują od kilku sezonów, to szukajcie ryb tam, gdzie mają najwięcej tlenu, czyli na napływach i zapływach. Wiadomo, że jest to ryzyko straty przynęt, ale gdzie kamienie i patyki tam dobre wyniki, a bez ryzyka nie ma zabawy.


To dzięki nim


Pamiętajcie też o swoich kumplach, bo często to właśnie dzięki nim przeżywamy najpiękniejsze, wędkarskie przygody. Ta którą opisałem, jest jedną z tych, którą zapamiętam przez lata, właśnie dzięki temu, że oni też tam byli.


Pozdro! Kowal

Powiązane produkty

Andrzej Zadziora 16 cm (1szt.)

8,99 zł

Błystka Wahadłowa Alga

7,97 zł

Błystka Wahadłowa Gnom

7,97 zł

Skrzywiony Zbyszek 4 cm (5 szt.)

2,99 zł

Komentarze ()